Tak, i kolejne wyróżnienie :)
Zacznę się czerwienić, ot co...
Tym razem moją pracę doceniła niewielka. Jest mi bardzo, bardzo miło.
Najładniejsze jest to trzecie :D Ach, ja i ta moja kotowatość...
Wyróżnienia chciałabym przekazać na dwa blogi: Kwiatu Dolnośląskiego dla całej wspaniałej i przekochanej ekipy oraz ekipie craft-imaginarium, bez których nie powstało by kilka moich prac oraz która zmusza do refleksji nad twórczością i życiem. Wiem, że to może nietypowe przekazanie, ale mam nadzieję, że nikt się za takie naginanie zasad nie obrazi :)
Informację przekażę jak mi zacznie tu wszystko normalnie działać...
-----
A teraz czas na tytułowy kalendarz. Dzisiaj na poczcie wyczaiłam mini-kalendarz na 2011, a że w Diabelskim Młynie było wyzwanie i że mi potrzebne to na uczelnię... To oto kieszonkowy kalendarz w kolekcji zeszytowej!
I środek:
A także zbliżenie ptasiorka i moich linii papilarnych w roli 0:
Właściwie wszystkie materiały są z ILS.
Papier to Zeszyty II, ptasiorki to ich stemple. Dodatkowo występują: zielony guzik, lniany sznurek, mazak, scrapek-kleks, tusz zielony Latarni Morskiej(scrap.com.pl) i stempel z jakiegoś krawieckiego zestawu. A, no i indywidualny z Lemonade.
---
A skoro już przy poczcie jesteśmy... Czekała tam na mnie niespodziewanie paczuszka od Parviflory z różowym, słodkim serduchem ;] Dziękuję :*




