INFORMACJA

Jestem w trakcie porządkowania zdjęć na komputerze, więc od czasu do  czasu tutaj mogą jakieś znikać, ale niedługo wszystko wróci do normy.

niedziela, 7 listopada 2010

Cormorane, cormorane...

Dzisiaj scrap robiony w przerwach w czasie nauki na jutrzejsze koło. Jeny, a jeszcze dwa podpunkty przede mną...
Scrapik na wodne wyzwanie :)
 Jest to lift tej pracy moriony.
A zanim detale krótki wyjaśnienie:
Zdjęcia zrobione we Włoszech, w Gargano. Wycieczka łódką, zwiedzanie pięknych grot. Wspomnienia są niesamowite, zwłaszcza dzika plaża i ludzi skaczący z tych wysokich ścian prosto do morza. Achhh... Za nami siedział jakiś Włoch i co tylko widział mewy(a było ich przez całą wycieczkę multum) krzyczał nam do ucha: Cormorane, cormorane! :)
Na zdjęciu moja Mama, ja i siostra. Na drugim mój kucyk :D
Rok 2005.
Kilka (?) szczegółów:









 Co zastanawiające nie użyłam akwareli...
Papiery to ILS-Oblicza barw i Scrappasja-Ślubna tęcza. Stempelki z Tuluza, tusze latarniowe, przeszycia jak zwykle ręczne. A, journaling to bilecik z Idylli ze scrap.com.pl.
Jakość zdjęć jest jaka jest, ale i pora słuszna...

Wracam do nauki! :)
I lifta łańcuszkowego :D

4 komentarze:

  1. Czaderski! Przede wszystkim te żywe kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. podziwiam Twój scrap
    świetnie Ci wyszły przeszycia

    btw- daj znać jak otrzymasz moją pocztę ,ok?

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie też się bardzo podoba.
    Pozdrawiam !!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny, żywy i energetyczny scrap:)
    Zapraszam do mnie po wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń